Spadek bezrobocia to efekt sezonowy? Minister pracy przekonuje, że jest inaczej
Minister pracy – Władysław Kosiniak – Kamysz przekonuje, że czerwcowy spadek bezrobocia nie jest tylko przejściowym efektem okresu letniego.

Łącznie, w końcu ubiegłego miesiąca w Polsce zarejestrowanych było 2,1 mln bezrobotnych. W najlepszej sytuacji wydają się być Wielkopolanie (stopa bezrobocia na poziomie około 10 %); najgorszej jest w województwie warmińsko-mazurskim.
Zdaniem Kosiniaka – Kamysza, liczba osób, które nie mogą znaleźć zatrudnienia spada nie tylko ze względu na sezon, ale i prowadzone przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej interwencje, które mobilizują rynek pracy. Na ostatniej konferencji prasowej, minister podkreślał, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to ten zgłosi się o dodatkowe środki do ministra finansów Jacka Rostowskiego.
Bezrobocie wzrośnie już w październiku
O ile minister pracy przekonuje, że spadek bezrobocia zawdzięcza się nie tylko sezonowości, ale o 60 milionom złotych przeznaczonym na aktywizację zawodową Polaków, to ekonomiści są innego zdania.
Wielu analityków podkreśla, że liczba bezrobotnych w czerwcu spadł przede wszystkim ze względu na rozpoczęcie prac sezonowych oraz migrację zarobkową młodych. Szacuje się, że do końca września tego roku bezrobocie powinno utrzymywać się na tym samym poziomie lub nadal maleć – w październiku trend ma się odwrócić, a na koniec 2013r. liczba osób pozbawionych zajęcia może przekroczyć poziom 14 %.
Spadek bezrobocia to efekt sezonowy? Minister pracy przekonuje, że jest inaczej


